Nasz najlepszy rok. Komediodramat Jean, uważany w rodzinie za czarną owcę, dowiaduje się o ciężkiej chorobie ojca. Mężczyzna wraca do domu i próbuje odbudować relacje z bliskimi, a także pomóc w przywróceniu świetności winnicy.
Kochanie, ratujmy nasze dzieci Farma odc. 39 (sezon 2) Reality show Reality show, w którym przyzwyczajeni do miejskiego życia uczestnicy zamieszkają na farmie.
Kochanie, ratujmy nasze dzieci. Lista odcinków. Kochanie, ratujmy nasze dzieci - streszczenia odcinków. Polska . 2016 Odcinek 10. Program poświęcony promocji
Kochanie, ratujmy nasze dzieci straszył rodzi-ców symulacją przyszłego wyglądu i stanu zdrowia ich otyłych dzieci, Paulina Możdżonek; Katarzyna Antosik; View full-text.
. Widząc zapowiedzi programu Kochanie ratujmy nasze dzieci liczyłam na dużo wiedzy i ciekawych technik, które mogą pomóc rodzicom w zmianach żywieniowych dzieci i zmianie mentalności całej rodziny. Przecież wystarczy rozejrzeć się na ulicy i widać, że to już nie w Stanach, a w Polsce dzieci tyją najszybciej. Rodzice tłumaczą te zmiany żywieniowe brakiem czasu. Może czas pomyśleć o prawdziwej edukacji żywieniowej?Dziś obejrzałam pierwszy odcinek polskiej wersji brytyjskiego reality-show „Honey, We’re Killing the Kids” emitowanego w BBC Three do 2007 roku. Poczułam, że ktoś nie odrobił pracy domowej i jakoś ten program przygotował na szybko i bez większej ratujmy nasze dzieciRano na blogu opublikowałam artykuł o zachęcaniu, uczeniu dzieci jedzenia warzyw. Zbieg okoliczności, bo głównym tematem, który pojawił się w kontekście diety w programie była nieudolna próba zachęcenia dzieci do jedzenia na ekranie pojawiły się talerzyki z różnymi warzywami pomyślałam, że zaraz dzieciaki zostaną zaangażowane do fajnej zabawy i coś ciekawego stworzą z warzyw. Nie dziwi mnie, ze dziewczynka szybko ściągnęła z oczu opaskę żeby widzieć co ma zjeść. Też bym tak zrobiła. Chciałabym poznawać nową potrawę wszystkimi zmysłami, a poza tym skąd mam wiedzieć, co mi podadzą skoro nie znam smaków prowadzący jako alternatywę do samych warzyw zaproponował zupę mało się nie udławiłam zagryzając surową marchewkę 🙂 Rodzice, ani widzowie nie dostali żadnej propozycji, która mogłaby pomóc w poznaniu, polubieniu warzyw. Na końcu programu babcia dzieci sama stwierdza, że „jest problem z warzywami”Druga rzecz, która mnie zaskoczyła to zachęcanie dzieci do codziennego jedzenia batoników z owoców liofilizowanych. Ten rodzaj owoców nie jest zły i sama korzystam, ale głównie poza sezonem, czy jako naturalne barwniki do ciast i kremów. Dlaczego nie było mowy o koktajlach, sałatkach czy w ogóle samych świeżych sezonowych owocach. Ok, jasne producent batoników podbija sobie sprzedaż i teraz zamiast mlecznej kanapki dzieci będą zajadać baton, który wcale nie jest taki idealny i nie podałabym dziecku jako codziennej przekąski. Dlaczego?Owoce to 31% w przypadku batona malinowego, a już tylko 26% owoców w przypadku truskawkowego. Do tego 5% soku jabłkowego i reszta to mieszanka żelująca, której głównym składnikiem jest CUKIER. Ile jest węglowodanów? 93 g na 100 g produktu. Zaskoczeni? Ja tak, mleczna kanapka to 34 g węglowodanów w 100 g. Nie wybrałabym żadnej z tych opcji, a na pewno nie powiedziałabym, że proponowany baton „owocowy” to zamiennik zabrakło mi w programie Kochanie ratujmy nasze dzieci?Pokazania, że w proces zmiany diety, sposobu żywienia została zaangażowana cała rodzina. To rodzice i dziadkowie powinna dawać przykład i wspólnie z dziećmi przygotowywać posiłki pełne witamin. To jeden z czynników, o których przeczytasz w wielu książkach o żywieniu wskazówek dla widzów, jak zachęcać dzieci do jedzenia warzyw. Ja znalazłam 10 sposobów na pokochanie informacji, że owoce są dobre, ale nie oznacza to, że można jeść je bez ograniczeń. Podania prostej informacji, o jakiej porze należy unikać owoców, że warzywa są fajne, że można z nich zrobić dużo smacznych i miłych dla oka potraw. Widzowie zobaczyli zło konieczne – biedne dzieci zmuszone do jedzenia w dzieciach i ich rodzinie odpowiedniej motywacji do zmiany. Motywacją był strach, czyli najgorsza motywacja, zazwyczaj Chętnie poznam Wasze opinie o Cię zdrowy rozwój malucha i dobre odżywianie? Sprawdź koniecznie:Cukier w diecie dzieckaTłuszcz w diecie dzieckaBakalie są dla dzieciRyby w diecie dzieckaWitamina D
Trzynastoletnia Julia waży sto kilogramów. Dwunastoletni Kuba – niewiele mniej, a jego sześcioletnia siostra też ma problem z otyłością. Widzowie telewizyjnej Dwójki od dwóch tygodni mogą oglądać pierwszy w telewizji publicznej prozdrowotny program „Kochanie, ratujmy nasze dzieci!”. I uczyć się na błędach, popełnianych przez innych. Program jest zrealizowany w formacie BBC, jednak został mocno spolszczony. Oryginał jest o wiele bardziej dosadny, już w samym tytule: „Kochanie, zabijamy dzieciaki”. „Kochanie, ratujmy nasze dzieci!” / materiały prasoweScenariusz programów jest identyczny. Widzowie poznają rodzinę z dzieckiem lub dziećmi. Wspólnym mianownikiem wszystkich odcinków są błędy żywieniowe, zła (fatalna) dieta, niewłaściwy styl życia – dzieci całe dnie spędzają przed komputerem, z tabletem w ręce, na fotelu przed telewizorem. W brytyjskim oryginale, tym nawykom nie musiała towarzyszyć otyłość dzieci: w już wyemitowanych sezonach były odcinki, w których dzieci na pierwszy rzut oka były okazami zdrowia – szczupłymi i nieodbiegającymi od normy nastolatkami czy kilkulatkami. Dopiero wykonane szczegółowe badania wykazywały niebezpieczne deficyty witamin i minerałów… Bo czy dziecko, które tygodniowo spożywa sześciokrotność dopuszczalnej ilości cukru, może być zdrowe? Jak będzie w polskiej wersji programu, zobaczymy. Kadry z programu „Kochanie, ratujmy nasze dzieci!” / etapem jest diagnoza i próba zmiany. Główna rola w polskim programie przypada dziennikarzowi, Tomaszowi Wolnemu – to on przekazuje najbliższym hiobowe wieści dotyczące ich dzieci. Pokazuje komputerowe symulacje, jak będzie się zmieniał wygląd dzieci do 45. roku życia, jak niewłaściwa dieta odbije się na stanie ich zdrowia w przyszłości i o ile krócej będą, prawdopodobnie, żyć. Brytyjscy rodzice słyszą w tym momencie: - Tak, zabijacie swoje dziecko. Zabijacie je. W polskiej wersji przekaz jest bardziej pozytywny – wszystko można jeszcze zmienić, dzieci można uratować. Oglądając dwa pierwsze odcinki widz, który wcześniej widział oryginalny program BBC, musi się zastanawiać, czy ta delikatność przekazu jest adekwatna do sytuacji. Czy nie wynika z założenia, że rodzina – choćby popełniająca największe błędy – jest wartością samą w sobie, której nie wolno nie tylko naruszyć, ale nawet wystawić na chwilę na szwank. Wydaje się, że starszym bohaterom polskiej wersji programu trudniej zrozumieć powagę sytuacji – jednak (co optymistyczne) w końcu ona do nich dociera. Jest też etap zmian. Dotyczą one, co ważne, nie tylko dziecka – ale całej rodziny. Z domu muszą zniknąć słodycze i niezdrowe przekąski. Rodzina musi się przekonać do wspólnego przygotowywania i spożywania posiłków, wspólnej aktywności fizycznej i wspólnego spędzania czasu. I otrzymuje obietnicę, że przez dwa lata będzie pod nadzorem specjalistów… Być może, więc za dwa lata widzowie Dwójki będą mogli zobaczyć program „Kochanie, uratowaliśmy nasze dzieci!”. Byłaby to niewątpliwie ogromna motywacja dla rodzin, zmagających się z podobnymi problemami. „Kochanie, ratujmy nasze dzieci!”, nawet jeśli ma niewielkie niedoróbki, jest przykładem naprawdę dobrej, potrzebnej produkcji z misją. Trzeba mieć nadzieję, że jest to produkcja pierwsza, za którą pójdą kolejne.
kochanie ratujmy nasze dzieci paulina